„Kryzys” to chyba jedno z najczęściej wypowiadanych słów w tym roku, gdy tematem przewodnim są pieniądze, giełda, kredyty, gospodarka. O tym jakie zmiany zaszły w ciągu 2 ostatnich lat na polskim rynku kredytów hipotecznych wie każdy, kto próbował kupić mieszkanie w ostatnim roku za środki pożyczone od banku…
Kilkukrotnie wyższe marże, prowizje, mnóstwo dodatkowych ubezpieczeń i wymagany wkład własny w gotówce – to obraz jaki najczęściej pojawiał się w oczach kredytobiorców. Czy jest jednak szansa na poprawę sytuacji? Czy kredyty mieszkaniowe staną się osiągalne dla przeciętnego Polaka? Wiele wskazuje na to, że tak!
Kilka dni temu pisałem o Indeksie dostępności kredytowej jaki został stworzony przez ekspertów Open Finance. Widać na nim, że bardzo powoli ale jednak systematycznie kredyty hipoteczne choć w teorii stają się co raz bardziej dostępne. Czy widać jednak oznaki tego w praktyce?
Pewne ożywienie przyszło wraz z początkiem grudnia. Poniżej przedstawiam krótkie zestawienie co aktualnie dzieje się na rynku:
Bank Millenium – mozliwość kredytowania do do 100% LTV, mozliwość zamiany prowizji na ubezpieczenie (zawsze to jakaś ochrona, a nie kasa wyrzucona w błoto…), podtrzymano promocyjną marżę (2,5%) na kredyty w najwyższym przedziale LTV czyli między 90-100%. Oczywiście oferta Mille dotyczy tylko kredytu złotówkowego.
ING Bank Śląski – zwiększenie LTV z poziomu 80% do 90%. ING od dawna oferuje tylko kredyt w PLN, nie jest on najtańszy, ale za to proces kredytowy trwa dość krótko.
Polbank – kusi przyszłych klientów brakiem prowizji za udzielenie kredytu, obniża oprocentowanie o 1% , obecnie zniesiono również opłatę za wycenę. W Polbanku otrzymamy kredyt w złotych i w walucie, a zdolność kredytowa „Kowalskiego” jest tu nadal nieco wyższa niż w większości Banków.
GE Money Bank - przede wszystkim obniża marże na kredyty w EUR o 0,7%. Obecne oprocentowanie dla kredytów w tej walucie waha się w granicach od 2,95% dla kredytów z 70% wkładem własnym do 5,05% przyminimum 20% udziale środków klienta. Niestety maksymalne LTV to 80%, wysoka jest rownież prowizja za udzielenie kredytu – do 3,5%. Jak zwykle w GE nie obejdzie się również bez dodatkowych ubezpieczeń.
W pozostałych bankach na razie nie widać znaczących ruchów. Czy te opisane powyżej są znaczące? To zależy… Z jednej strony nie mają dużego wpływu na ogólny koszt kredytu, ale moim zdaniem są sygnałem na to, że coś się w kredytach hipotecznych rusza. Jeśli nie jeden, a kilka banków jednocześnie wprowadza pewne udogodnienia, które sprawiają, że kredyt jest bardziej dostępny – to jest do dobry znak!
Jak w tym wszystkim zachowuje się DnB NORD ? Pod koniec listopada bank wprowadził nową promocję polegającą na obniżeniu i tak już bardzo niskich jak na obecne warunki marż. Czy na tym się zakończy? Zapewniam Was, że nie. O szczegółach napiszę już niebawem…
Tagi:bank dnb nord, banki, GE Money, indeks dostępności kredytowej, ING, Kredyty hipoteczne, Millennium, niższe marże, open finance, Polbank, promocja










